2009-09-18
Mój mąż wpadł na szalony pomysł. Chciał, aby w naszym ogródku pojawił się basen. Pomyślałam, że zwariował. Nasz dom wraz z ogrodem nie ma wielkości hollywoodzkiej posiadłości, a basen to luksus dla bogatych. Mój mąż jednak nie dawał za wygraną i obrał sobie za cel, że przekona mnie do tego, iż basen w ogrodzie to nic złego. Pewnego dnia zabrał mnie do sklepu oferującego baseny kąpielowe (www.elno.pl), jacuzzi, sauny itp. produkty. To tam dowiedziałam się, że można także zakupić mini baseny, których rozmiary w niczym nie przypominają tych, które można spotkać na profesjonalnych pływalniach i w domach milionerów. Czułam, że zaczynam się łamać i odchodzić od swojego pierwotnego zdania, że basen to rzecz zbędna w naszym domu. Zaczęłam nawet wyobrażać sobie gorące i upalne dni w naszym ogrodzie oraz chłodną i przyjemną kąpiel w basenie. Można powiedzieć, że baseny zawróciły mi w głowie. Mój mąż zrozumiał, że trzeba kuć żelazo póki gorące i jeszcze tego samego dnia postanowił zakupić mini basen ogrodowy. Sprzedawca przy zakupie poinformował nas, że bardzo ważna jest także chemia basenowa, a więc środki czyszczące odpowiedzialne za, jeżeli można tak powiedzieć, higienę basenu. Chemia basenowa od razu mogła pojechać z nami do domu, a basen dotarł po kilku dniach wraz z ekipą montażową. Ogród w jednej chwili zmienił się nie do poznania. Zamiast zielonego trawnika zaczęła dominować błękitna woda w basenie a jeszcze do tego klimatyzacja basenów kąpielowych. Postanowiliśmy sprawdzić czy zakup udał się i od razu wylądowaliśmy w basenie. Od pierwszych chwil w ogrodowym basenie byłam przekonana, że to słuszny zakup, mimo że niektórym może wydawać się zbyt ekstrawagancki. Nie wiem tylko, kiedy będzie musiała po raz pierwszy być zastosowana chemia basenowa do czyszczenia basenu, ale to zadanie powierzę mojemu mężowi. W końcu pierwotnie to był jego pomysł, dlatego powinien czuć się odpowiedzialny za nasz przydomowy basen. Ja teraz każdą wolną chwilę spędzam w basenie i uważam, że jest to najlepszy sposób na relaks i odpoczynek.
Komentarzy (0)