2009-10-23
Moja żona wróciła do domu bardzo podekscytowana. Już dawno nie widziałem jej w takim stanie. Tym bardziej, że było to radosne podekscytowanie. Przyczyną okazała się odnowa biologiczna. Tego się nie spodziewałem. Nigdy wcześniej nie pomyślałbym, że moja żona zainteresowana jest czymś takim. Widocznie po 10 latach małżeństwa nadal są rzeczy, których nie wiem. Żona wyjaśniła, że odnowa biologiczna interesowała ją od jakiegoś czasu. Podejrzewałem już, że chce się bardzo odmłodzić, ale na szczęście nie o to chodziło. Obydwoje jesteśmy zdania, że należy pogodzić się ze swoim wiekiem. Odnowa biologiczna kusiła moją żonę, bo uważała, iż w końcu może zrobić coś dla siebie. Tak, tu ją popierałem. Zdecydowanie powinna więcej czasu poświęcić sobie. Okazało się, że w grę wchodziły jeszcze szkolenia integracyjne. Brzmiało to ciekawie. Szkoda, że moja firma nie organizuje tego typu imprez. Kiedyś był jakiś obiad integracyjny, ale nigdy tygodniowy wyjazd i to nad morze. Tak, szkolenia integracyjne, o ile rzeczywiście niosły ze sobą konkretne treści mogły być bardzo przydatne. Z tego, co mówiła żona program był intensywny i zakończony nawet otrzymaniem certyfikatu. To nie będą wakacje nad morzem, o nie. A takie właśnie by mi się przydały. Zdecydowanie miałem ochotę trochę odpocząć. Zacząłem się zastanawiać, czy nie pojechać tam razem z żoną. Wtedy byłyby to wakacje nad morzem. Doszliśmy jednak do wniosku, że to nie do końca jest dobry pomysł, bo tak naprawdę każde z nas byłoby osobno. Dlatego weźmiemy urlopy po jej szkoleniu. Dzięki temu będziemy mieć wakacje nad morzem. Swoją drogą muszę się zastanowić, czy nie porozmawiać z moim szefem. Mamy dobre układy, więc mogę mówić mu otwarcie o czym myślę. A myślę, że szkolenia integracyjne to świetny pomysł. Tym bardziej, że na pewno można dostać dofinansowanie z różnych źródeł. Pracuję w tak specyficznej branży, że nie będzie to problemem. Tymczasem z niecierpliwością myślałem o wakacjach.
Komentarzy (0)